„Kościół w Polsce zaprasza nas, byśmy, realizując program duszpasterski pod hasłem Uczniowie-Misjonarze, najpierw umacniali naszą osobistą więź z Chrystusem, jeszcze bardziej Go słuchali, poznawali i naśladowali, aby następnie w naszym misyjnym zapale mniej mówić, a bardziej roztaczać woń Jezusa i rozprzestrzeniać wokół siebie aromat Jego Ewangelii” – mówił bp Waldemar Musioł podczas Nieszporów Maryjnych sprawowanych w sobotę 20 czerwca, w wigilię uroczystości Matki Bożej Opolskiej. Nieszpory poprzedziła procesja z kopią obrazu Matki Bożej Opolskiej z kościoła pw. Matki Boskiej Bolesnej i św. Wojciecha do opolskiej katedry.
Na początku homilii bp Musioł zwrócił uwagę na szczególny charakter tegorocznych obchodów, które po raz pierwszy od zakończenia remontu odbyły się w odnowionej katedrze. „Dzisiejszego wieczoru ponownie radośniej nastrojone są nasze serca z powodu niedawnego powrotu Matki Bożej na Jej tron w tutejszej katedrze” – podkreślił. Przypominając historię cudownego wizerunku, zauważył, że jego wielowiekowa wędrówka prowadziła przez Piekary, Pragę, Ołomuniec, Kłodzko, Nysę i Opole. Jak zaznaczył, obraz „gdziekolwiek się znalazł, był zwiastunem łaskawości Boga i mocy Jezusa”, a w spojrzeniu Maryi nieustannie wybrzmiewa zaproszenie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek powie wam Syn”.
Biskup podkreślił, że historia obrazu Matki Bożej Opolskiej jest także obrazem drogi współczesnego Kościoła. „Jest ona obrazem drogi, którą kroczy dziś Kościół, i symbolem wysiłku, który musi podjąć w nim każdy ochrzczony, zaproszony do tego, by być podmiotem ewangelizacji i brać aktywny udział w głoszeniu Jezusa i Jego Ewangelii” – mówił. Zwrócił uwagę, że nawet ostatni etap obecności obrazu w muzeum może stać się symbolem współczesnego świata, „w którym do muzealnego poziomu reliktów przeszłości sprowadzane są wartości chrześcijańskie i prawdy wynikające z Ewangelii, który wypłukuje z ludzkiego serca głód Boga i pragnienie nadprzyrodzoności”. Dlatego, jak podkreślił „Maryja jest i zawsze będzie niewiastą w drodze, cudowną misjonarką i nauczycielką ewangelizacyjnego zaangażowania”.
Rozwijając tę myśl, bp Musioł wskazał Maryję jako wzór ewangelizacji poprzez wrażliwość na ludzkie potrzeby. „Sczytajmy już nie tylko z historii obrazu, ale z kart Pisma Świętego Maryjny sposób ewangelizowania. Jak to czyniła? Najprościej mówiąc: poprzez wrażliwość na szeroko pojętą ludzką biedę i twórczy niepokój prowadzący do jej zaradzenia” – mówił. Przypomniał wydarzenia z Ain Karem, Kany Galilejskiej, Golgoty i Wieczernika, podkreślając, że za Maryjną wrażliwością zawsze szły konkretne czyny: „w Ain Karem był to trzymiesięczny pobyt u boku Krewnej i konkretna praca, w Kanie – to wstawiennictwo u Jezusa, na Golgocie – łzy i milczą-ca obecność, a w Wieczerniku – tylko i aż trwanie z uczniami na modlitwie”. Dodał, że również dziś „nasze Ain Karem, Kany, Golgoty i Wieczerniki to nasze domy, nasze miasto Opole, nasze osiedla, parafie, świątynie, szpitale, hospicja i domy opieki to miejsca pełne ludzi głodnych Boga i potrzebujących naszego zaangażowania”.
Hierarcha zaznaczył jednocześnie, że nie można być misjonarzem bez wcześniejszego bycia uczniem Chrystusa. Cytując papieża Franciszka, przypomniał: „Każdy chrześcijanin jest misjonarzem w takiej mierze, w jakiej spotkał się z miłością Boga w Chrystusie Jezusie”. Wyjaśnił, że „wrażliwość na ludzką biedę i twórczy niepokój zmierzający do jej zaradzenia, bez osobistego odniesienia do Jezusa, pozostaną wprawdzie szlachetną, ale jednak tylko filantropią czy dobroczynnością”. Prawdziwy misjonarz, jak mówił „wie, że Jezus kroczy z nim, rozmawia z nim, oddycha z nim, pracuje z nim” i jest przekonany o tym, co głosi. Dlatego „Kościół w Polsce zaprasza nas, byśmy najpierw umacniali naszą osobistą więź z Chrystusem, jeszcze bardziej Go słuchali, poznawali i naśladowali, aby następnie mniej mówić, a bardziej roztaczać woń Jezusa i rozprzestrzeniać wokół siebie aromat Jego Ewangelii”.
Na zakończenie homilii bp Musioł wskazał Maryję jako najdoskonalszy wzór ucznia Chrystusa. Przywołał słowa św. Augustyna: „Spoglądając dziś na ze wzruszeniem i radością na obraz Matki Boskiej Opolskiej, zechciejmy najpierw zobaczyć sposób w jaki Maryja przytula Jezusa i uczyńmy to przytulenie sposobem na naszą uczniowską z Nim więź, a wspominając ewangeliczne drogi Maryi i czcigodną historię wędrowania jej opolskiego wizerunku, budźmy w sobie misyjną gorliwość i twórczy niepokój o ludzkie dusze, gotowość przemierzania niejednej drogi i zatrzymania się w niejednym miejscu, by z oddaniem rozprzestrzeniać woń Jezusa w różne, nawet te najciemniejsze i najzimniejsze, ludzkiego serca, naszego miasta i całego świata.”.
Monika Chrzanowska
Fot. Szymon Adamski